10.09.2013r. CUD NARODZIN 10.09.2015r.

9/10/2015

Dokładnie 2 lata temu mój świat wywrócił się do góry nogami.
dokładnie 2 lata temu przeżyłam swój pierwszy poród.
Dziś to MOJA CÓRKA świętuje swój wielki dzień, a ja cichutko obchodzę swoje małe święto- dwa lata temu pokonałam absolutnie wszystkie progi bólowe.
moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

 Ciąża to dla mnie najpiękniejszy stan z możliwych w życiu. Wszyscy byli dla mnie mili, ludzie uśmiechali się na ulicy, kilka razy przepuszczono mnie w kolejce.
Żadnych mdłości czy złego samopoczucia, może potrzebowałam odrobinkę więcej snu na samym początku, ale to wszystko. Wyniki książkowe, pilnowanie wagi, ostatecznie 12,5kg na plusie.
Żyć nie umierać, prawda? :)

Każde zdjęcie było robione w niedzielę, od 15 tg, do 40tg.
moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog
 Ostatnią niedzielę, tydzień 40, widzicie powyżej.
A  w poniedziałek... Mąż pojechał do pracy, wraca w środę.
Od rana za szmatę- góra, dół, góra, dół
później okna, szafy, kafle na balkonie- no wszystko!
O 14 wzięłam prysznic i pojechałam do rodziców. 
Wieczorem zabrałam się za segregowanie pościeli, prześcieradeł, obrusów i biżuterii, zajęło nam to z Mamą kilka godzin, o 24 położyłyśmy się spać.
Bliźniaczki wiedziały, że w brzuszku jest dzidzia, głaskały i tuliły się :)


2:30 idę do łazienki. I siedzę, siedzę- ale co tak boli? Kurczę no! Późno poszłam spać, ja chcę spaaać!
3:00 coś jest nie tak, to za mocno boli, oczy wychodzą mi z orbity, a co jakiś czas mam taki mocny skurcz! Spaać mi się chciało przecież!
Idę po pokoju (wszystko po ciuchutku! Bliźniaki śpią, a i rodzice muszą być wyspani do pacy, ciii, nie będę ich budzić) i włączam stoper w komórce. Skurcz AAA!!!  ci.. cichutko...
Dobra minął. Z telefonem w ręce mierzę, ile czasu upłynie do następnego skurczu.

Aaa! Znowu! Niecałe 3 minuty. 
Sprawdzam dalej- 3 minuty między skurczami, później coraz mniej.
Wtf? Przecież w szkole rodzenia mówili, że skurcze będą co 10minut, później stopniowo czas będzie się skracał. Pewnie to fałszywy alarm. 
3:30 włączam komputer, ładuje się strona.
"Poród. Skurcze co 3 minuty" - liczę na wujka google. A on mi z taką informacją!
"Skurcze co 10minut- zaczyna się poród, jeśli jeszcze nie jesteś w szpitalu masz czas, aby dojechać.
Skurcze co 2-3minuty rozpoczyna się akcja właściwa! Już zaraz powitasz na świecie swoje dziecko!"

:O

Że jak?
Przepraszam?
Zaczynam się spieszyć, to nie żarty! Między skurczami, które bolą jak cholera ścielę łóżko, biorę prysznic, ubieram kapcie i o godzinie
4:00 budzę TATĘ.
"Tato jedziemy, to chyba już."
Tata w panikę, ja dostaję kolejny skurcz- głośno oddycham, mam to już gdzieś, że kogokolwiek obudzę, nie mogę inaczej, zaraz UMRĘ!
Tata miota się ze spodniami, szuka kluczyków, zbiegamy do auta i już mamy wsiadać,

!PIES! Chico wracaj do mieszkania!!!

Leci więc ten Tata na górę i go zamyka, a ja pakuję się do auta. Ruszyliśmy.
10 metrów- STÓJ!!!
JA WYSIADAM!!!
O tak, skurcz o 4:11 we wrześniowy poranek (noc?) na chodniku (nadal w tych kapciach) jest zdecydowanie przyjemniejszy, niż w aucie.

To gdzie jedziemy?
Do Miastka? (40min drogi)
"Tato nie dam rady, szybko do najbliższego szpitala" (20km)

Na początku miasta czuję JĄ. CZUJĘ, ŻE ANIELA WYCHODZI!
Dzwonię na 112  i mówię (bądź krzyczę, nie pamiętam) że mają budzić lekarzy, że zaraz będzie rodząca.
Pełna nadziei zajeżdżam pod drzwi a tam...

P O Z A M Y K A N E 

Czaicie to?:D
Drzwi zamknięte na klucz, a ja czuję Anielę już, już tu na dole!
Walimy, dzwonimy i jest! Idzie zaspana pielęgniarka.
Wchodzę do budynku
"Proszę za mną, idziemy na piętro"
- Na piętro? Ja nie dam rady! Stanęłam i mówię "To już! ONA WYCHODZI!"
 Zasiałam panikę.
"Proszę nie  p r z e ć,  proszę nie przeć!"
 Jakoś dobiegłam na piętro, zdejmuję te spodnie i gacie migiem, bo wiem, że mam około minutę, a zaraz następny skurcz.
LEKARZ
"Imię matki, imię ojca... Nie Pani ojca, dziecka ojca!" :D
POŁOŻNA 1
"Panikuje, to pierworódka"
POŁOŻNA 2, która zajęła się mną
" 9 centymetrów! "

Lekarz rzucił swoje papiery, założył rękawice i przy następnym skurczu parłam.
Na łózku byłam 4:30, 
4:35 przywitałam ANIELKĘ na świecie :)

Po akcji położnym zostało powiedzieć "wow" o tempie akcji i przyznaniu, że to niemożliwe, bym była pierworódką. 

Tata na korytarzu, a ja cała szczęśliwa, że już po wszystkim. Te 3 parte były najboleśniejsze w moim życiu, byłam pewna, że rozpadam się na milion kawałków i łamią mi wszystkie kości miednicy na raz, ale trwało to naprawdę krótko.
Dałam radę. Dałam radę! Juuupi!

"Teraz panią oczyścimy" po tych słowach zaczął się horror. Wtedy było mnie słychać na korytarzu. Dziś szczęśliwy dzień, 2 urodziny mojej córeczki, więc nie chcę być smutna przywołując to, co działo się później.
Dla zobrazowania napiszę tylko, że poród trwał ok.10minut, skurcze w 1 fazie 1,5h
natomiast czyszczenie i SZYCIE zajęło... godzinę. Najgorszą godzinę mojego życia. Godzinę, przez którą odebrano mi całą radość z tego dnia. Nienawidzę porodów.
To nic... Przecież i tak kiedyś jeszcze urodzę! :)
moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

Dziś mijają dwa lata.
Dwa lata trosk i odpowiedzialności, nauczania i uczenia się.
Dwa lata największej miłości, ale i poświęcenia.
 Ten czas zleciał mi jak tydzień, nie mam pojęcia "kiedy ona tak wyrosła" ;)
Dzisiaj dzień spokojny (no chyba, że ktoś nam zrobi niespodziankę? :) ) za to w weekend spodziewamy się całej rzeszy gości, którzy razem ze mną będą podziwiać tak bardzo 'dorosłą' Anielkę.

Jutro moja duża córka poczęstuje swoje koleżanki i kolegów ze żłobka cukierkami! 
Jakie to odpowiedzialne zadanie ;)

Nie sądziłam, że ktoś mnie zaskoczy w ten czwartek. Co prawda czekałam na sms w związku z porodem, ale nigdy, przenigdy nie spodziewałabym się tego:
"Dzień dobry, poczta! Czy jest Aniela T."
- "Tak, jest"

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog
 Ciociu Kasiu- milion razy DZIĘKUJEMY to za mało, by oddać to, jak nas zaskoczyłaś!:* Jest śliczny! Dziękujemy bardzo! :)
moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog
 To te drzwi (po prawej) były zamknięte :D
moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog

moja akcja porodowa_cud narodzin_jak wyglada porod_smieszny porod blog_porod pierworodki pierwiastki blog
Zara sale:
Parka- 80zł z 200!
Sukienka- 50zł z 90
Rajstopki- 13zł z 35
Butki- 40zł z 80



Zobacz także

14 komentarze

  1. Odważna, że tyle zwlekałaś :P
    Sto lat dla Anielki :) Dużo zdrówka :*
    A kiedy zamierzasz zrobić kolejne podejście i postarać się o rodzeństwo dla Anielki? : )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Odważna to złe słowo- raczej nieświadoma :) Ja tak bardzo skupiłam się na tych skurczach co 10min, że to na nie czekałam!
      A znalazłam się w gronie szczęśliwców, którzy ich nie czują.
      Dziękujemy! :*
      Kiedy rodzeństwo... kiedy Bóg da! :P Nie mam pojęcia, jeżeli chodzi czysto teoretycznie, to może za 6-7lat?
      A jak u Was?
      Pozdrawiam :)

      Usuń
    2. U Nas... no cóż, pozwolę sobie jeszcze trochę pomilczeć na ten temat ;)
      W marcowej edycji "Może nad Morze", jak się spotkamy, to Ci zdradzę ;)

      Usuń
  2. Popłakałam się... Śliczna historia :) Ja też szybko urodziłam Filipa, a szycie i 'czyszczenie' były koszmarem i traumą.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już druga osoba mi pisze, że się wzruszyła :)
      Trauma... Tak, to trauma. Gdybym została odpowiednio znieczulona poród wspominałabym naprawdę dobrze.

      Pozdrawiam Cię i też gratuluję! Dałaś radę :)

      Usuń
  3. Wszystkiego Najlepszego dla Was dziewczyny :* :* :* W końcu to Wasze wspólne Święto :D Fajnie że szybko poszło, przy następnym musisz uważać, bo jeszcze w drodze Ci ucieknie ;) Widziałam kiedyś taki filmik jak kobieta jechała do szpitala i nagle z między nóg wyciągła sobie dziecko ;O Szkoda tylko, że tak nie fachowo z tym czyszczeniem i szyciem miałaś... ja w ogóle na ten etap uwagi nie zwróciłam, może raz mnie mocniej tym hakiem do szycia dźgnęła, ale tak to nie narzekałam, a też bez z nieczulenia, bo też nie było na to czasu ;D Jeszcze raz STO LAT dla WAS <3

    OdpowiedzUsuń
  4. Jestem pod wrażeniem!
    Kochana świetnie sobie poradziłaś. Brawo! :-D

    Dla córeczki ślę tysiące buziaków i życzę dużo zdrówka!
    Sto lat dla Was :-*

    OdpowiedzUsuń
  5. Gratuluję odwagi :-) jak u mnie zaczęły sie skurcze co 10min wyszłam z klasy i pognalam ze szkoły z mamą 25km do domu tam szybko zapakowalam torbę i do Miastka ja rodziłam bardzo długo , ale to całe czyszczenie i szycie ? Nawet nie wiem kiedy i jak długo trwało bo bylam zajęta musiałam zadzwonić do mojego tutusia żeby złożyć mu zyczenia urodzinowe i przekazać , ze jego prezent ma 10/10 3350g i 56cm :-) Wszystkiego dobrego dla dzielnej Mamci i Córci :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak już pisałam wyzej- to nie odwaga, a raczej nieświadomośc. Zupełnie nie spodziewałam się, że to już (haha marne wytłumaczenie będąc w 40tyg) :P Musiałas być dobrze znieczulona, skoro nie pamiętasz tego bólu. Go nie da się zapomniec- każde wklucie igły i każde przyciągnięcie tej żyłki czułam. Także ciesz się, że nie było Ci dane tego przeżyć :) zazdroszczę!
      Dziękujemy i pozdrawiamy :)
      No i wspaniały prezent urodzinowy! :D

      Usuń
  6. Dużo buziaków dla solenizantki.
    A poród miałaś ekspresowy ,super:) ja niestety przez dobre6 godzin mialam skurcze co 2,3 min a rozwarcia prawie nic.Ale szycie pomimo znieczulenia to też pamiętam :(.
    pozdrowionka dla Was.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. 6h w skurczach co 2-3 min? :O
      Kobieto jesteś wielka!!!!

      Usuń
  7. ale miałaś przygodę - ja miałam falstart i się pospieszyłam, ale wydawało mi się że to już ;)
    www.puffa.pl

    OdpowiedzUsuń
  8. Odkąd sama przeżyłam poród, zawsze gdy czytam historie dotyczące właśnie momentu przyjścia dziecka na świat, ogarnia mnie fala wzruszenia. A ta Twoja opowieść to już w ogóle jest niezwykła. Przepiękne zdjęcia ciążowe! A teraz, gdy piszę ten komentarz, ktoś mi tam puka z brzucha, chyba mały Ktoś lubi Twojego bloga; )

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! :*
      Już puka? Kurczę, ale szybko czas mi uciekł! Zaraz na świecie dzidzi będzie :)

      Usuń

Podobało Ci się? Chciałabyś coś dodać? Będzie mi niezmiernie miło, jeśli pozostawisz po sobie ślad!

OBSERWUJ PRZEZ E-MAIL

Google+ Followers

INSTAGRAM